czwartek, 16 lutego 2012

Czego oczy nie widzą...

...a uszy nie słyszą? Wygląda na to, że infradźwięków.
I co z tego? Ano to, że urządzenie, np. elektrownia wiatrowa,
choć pozornie nie hałasuje,
może niedostrzegalnie dla nas oddziaływać na nasze funkcjonowanie.
I to jeszcze jak!

Co o tym np. Wikipedia?
Patrz tu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Infrad%C5%BAwi%C4%99ki

Jakie podano tam skutki owych infradźwięków dla naszego zdrowia?
Cyt.: 
(...)  poczucie ucisku w uszach, dyskomfortu, nadmiernego zmęczenia,
 senności oraz zaburzenia sprawności psychomotorycznej
 i funkcji fizjologicznych, a nawet apatii i depresji (...)

Anglicy, spryciarze, instalują swoje elektrownie wiatrowe na morzu.
A my?
Już raz uczestniczyłam w szczecińskiej  konferencji promującej
elektrownie wiatrowe.
Nasze mają być gównie lądowe i to na naszym atrakcyjnym
 turystycznie Pomorzu Zachodnim
już mamy najwięcej z całej Polski, a ma być jeszcze więcej.


Dziś, jak czytam, kolejna taka konferencja*) u nas.
Tym razem z udziałem ENERTRAG**).
Cóż, niemiecka firma, budująca elektrownie wiatrowe raczej nie będzie
ich wadach nagłaśniać.
Podczas poprzedniej konferencji to był duński producent.
I nie słyszałam, by ktokolwiek zająknął się tam o skutkach ubocznych...

Aga Pe